Każdą wieloetapową trasę z tej strony da się zrobić na wypożyczonym sprzęcie: wybrzeże ma dojrzałe sieci rowerowe ze zwrotem w innym mieście, leśne rzeki mają organizatorów, którzy odwiozą ciebie i łódkę, a dwa kluczowe promy zszywają geografię tam, gdzie drogi zawodzą.
Rowery i kajaki rezerwuj dzień wcześniej w lipcu–sierpniu; reszta działa z marszu. Ceny są łagodne — 8–12 €/dzień za rower trekkingowy, mniej więcej dwa razy tyle za elektryczny.
Gęste stacje smart-rowerów we wszystkich trzech miastach — idealne na czerwoną nadmorską ścieżkę; bierz i oddawaj gdziekolwiek w sieci.
Wyspecjalizowane sieci trekkingowe i elektryczne wzdłuż korytarza EuroVelo 10 z odbiorem w innym mieście — przejedź etap, oddaj rower, śpij.
Czołowy organizator na Brdzie: kajaki, porady trasowe i transporty na dziewicze pętle przez tucholskie sosny.
Półdniowe spływy wartką czystą Słupią i herbacianą Wdą — organizatorzy wypożyczają łódki i odbierają w dole rzeki.
Kluczowa pływająca przeprawa przez ujście Wisły — łączy trasy mierzei bezpośrednio z Gdańskiem bez długiego objazdu lądem.
Szybkie katamarany przez zatokę na Hel — rowery też płyną, więc kolarze omijają jedyną zakorkowaną drogę półwyspu w całości.