Pomorze chodzi się lepiej niż niemal każdy region Polski: 316 km plaży, którą można iść godzinami, zalesione wzgórza morenowe wyrastające wprost z przystanków trójmiejskich tramwajów, park narodowy, w którym wydmy zasypują lasy, i pojezierne grzbiety z wieżami stawianymi dla widoku. Nic tu nie jest alpejskie — najwyższy punkt to 329 m — więc każdą trasę zrobisz w adidasach, większość w pół dnia.
Każdy spacer poniżej podaje dystans, czas, teren i — bo zadaniem tej strony są noclegi — najbliższy obszar do spania, o klik od cen na żywo. Trasy plażowe najlepsze przy niskiej wodzie i poza sezonem; leśne działają cały rok; wydmy są niezapomniane o świcie i mordercze w lipcowe południe.
Jedyna obowiązkowa trasa regionu: przez słowińskie sosny na nagą 40-metrową Wydmę Łącką, powrót dziką, pustą plażą. Na piasku nie ma cienia — weź wodę, wyjdź wcześnie.
Od Złotej Bramy do Zielonej przez Długą, potem bulwar Motławy przy Żurawiu i powrót bursztynową Mariacką. Cała hanzeatycka pocztówka, płasko i po bruku.
Przetnij pieszo cały Półwysep Helski tam, gdzie zwęża się do 800 m — przybój z jednej strony, laguna kitesurferów z drugiej, wędzona ryba w porcie na koniec.
Na zachód piaskiem do wąwozów Chłapowa, potem klifową ścieżką w sosnach do najbardziej północnej polskiej latarni. Powrót autobusem albo plażą przy niskiej wodzie.
Od brzegu jeziora bukowym grzbietem na wieżę na Wieżycy — 329 m i najlepsza śródlądowa panorama północy — z zejściem do osobliwości Szymbarku.
Z parku katedralnego na wieżę Pachołka, potem Doliną Radości wzdłuż potoku w stary las. Najłagodniejsza głęboka zieleń Trójmiasta.
Z portu nad zalewem przez najwyższą wydmę Bałtyku (49,5 m) na morską plażę i z powrotem obok latarni. Dwie linie brzegowe w jedno popołudnie.
Port, plaża od otwartego morza, czerwona latarnia w sosnach, baterie z II wojny i powrót brzegiem spokojnej zatoki. Dwa wybrzeża, jedno miasteczko.
Molo, promenada na południe, potem w zalesione wzgórza na cichy punkt widokowy nad kurortem. Splendor i las w jednej pętli.
Od falochronów na wschód ścieżkami wydm do niskich pomarańczowych klifów i plaż pustych nawet w sierpniu. Wędzony węgorz w porcie na powrót.
Okrąż największy zamek świata: starówka, most kolejowy, łąki zachodniego brzegu z pełną ceglaną panoramą za rzeką.
Stumetrowej szerokości plażą mierzei do bursztynowej wsi Jantar, powrót przez sosny. Po sztormie patrz na linię wyrzutu — bursztyn zdarza się naprawdę.